W minionym roku odbyło się naukowe spotkanie specjalistów, ekspertów i pasjonatów chemii, które posłużyło wymianie wiedzy i dyskusji nad aktualnymi problemami (jak bezpieczeństwo surowcowe).
A prawdę mówiąc, takie pomieszczenia, choć opuszczone, nadal uczą. W sali chemicznej w jednej z lepiej wyposażonych szkół, znajdowała się suszarka do fiolek, ale jeżeli nieużywane, to któż mógł wiedzieć do czego służyły?
Ja wiedziałam, bo widziałam. Właśnie w miejscu, które dziś pokazuję.
Niby drobiażdżek, ale przyjemniej być jedyną, która wiedziała. ;)








całe moje zawodowe życie spędziłam miedzy innymi w pracowni chemicznej dużego zakładu przemysłowego. Z tych zamierzchłych czasów, tak zwanych przed transformacją, takie obrazki trochę mi przypominają ten czas. Po posprzątaniu, umyciu szkła bardzo podobnie.
OdpowiedzUsuńWzbudza dreszczyk, nie ma co... Ciekawych opuszczonych miejsc życzę zatem....
OdpowiedzUsuń