Zespół pałacowy
Dalków, dolnośląskie
Epoka fraków i fiszbinów. Oświecenie, rozum i kuriozum.
Pałac wybudowano w roku 1596 na potrzeby rodziny von Glaubitz.
Zabytek o wartości ponadregionalnej.
turystyka zwykła i trochę bardziej skomplikowana
Zespół pałacowy
Dalków, dolnośląskie
Epoka fraków i fiszbinów. Oświecenie, rozum i kuriozum.
Pałac wybudowano w roku 1596 na potrzeby rodziny von Glaubitz.
Zabytek o wartości ponadregionalnej.
Jeden z tych industriali, które zapadają w pamięć. Iście apokaliptyczny pejzaż zajęty rozkładem, na widowiskowym planie gór. Łączy je wspólny mianownik – przyroda, która przejmuje wszystko, wręcz ożywia na swoje potrzeby.
Naturalna destrukcja oblepiła każdy fragment terenu, zamieniając całość w obraz rodem z filmów zagłady.
Późno-zimowa eskapada na Słowację.
Jestem dosyć wybredna co do muzeów, a to miejsce uważam naprawdę za sztosik. Warte wybrania się tam specjalnie – jestem pewna, że nie pożałowalibyście.
W poznańskie wybieram się rzadko, staram się też dość skrupulatnie dobierać cele wycieczek. Czasem się zawiodę, nie mówię, że nie, ale tutaj doświadczyłam zaspokojenia swoich wszelkich doznań estetycznych.
A zachęciła mnie swoją opowieścią z Kórnika: Jotka.
Trzeci największy zamek w Polsce, moja megalofilia kolejny raz została dopieszczona.
Książ, onegdaj Fürstenberg wzniesiono w latach 1288-1291. Trzy lata budowy zainicjowanej przez Bolka I Surowego w miejscu drewnianego grodu.
Zlokalizowany strategicznie nad przełomem i w zakolu Pełcznicy, a dzisiejsze tarasy ogrodowe, to dawne umocnienia. Sam zaś zamek był tyle razy przebudowywany, że chyba odnajdziemy w nim wszystkie możliwe style architektoniczne...
Kocham blogowanie. Da się to chyba wyczuć, prawda? We wszystkie posty wkładam całe swoje serce. Prowadzę dokumentację ciekawych miejsc na całym świecie i pragnę się tym dzielić.
Mam do pokazania wiele interesującego z Niemiec, przywiozłam też sporo z ostatniego wypadu po Włoszech, a z Polski to mam opowieści po kokardę.
![]() |
| Niedawno odwiedzony, na FB już jest o nim opowieść, wraz ze zdjęciami ze środeczka. |
Pierwsza wzmianka miejscowości, w której stoi ów pałac, pochodzi z roku 1388.
Posiadacz tychże ziem wybudował w roku 1861 piękny neorenesansowy pałac dla swej córki i jej rodziny. Projekt stworzył Stanisław Hebanowski, architekt znany z wielu wspaniałych pałaców w naszym kraju.
Jarocin zna dziś chyba każdy i skojarzy go zapewne muzyką, wolnością i młodzieżowa fantazją. Lecz historia tej miejscowości jest warta przytoczenia, a sięga roku 1257.
Najdłużej Jarocin był pod władaniem rodziny Radolińskich, bo od 1661 do 1945 roku, którzy to, wystawili przepiękny pałac, ale o nim później.
Ma dość unikalny klimat w otoczeniu zacisznej wsi. Ślad po starych urządzeniach już zniknął pod nową, coraz grubszą warstwą kurzu. Deski skrzypią pod nogami, pachnie starym drewnem.
Masywne ściany z czerwonej cegły, kilkukondygnacyjny budynek z niewielkimi oknami. Wnętrze nieco rustykalne... Światłocienie tańczą po labiryncie drewnianych drabin i schodków.
A komin? No cóż, jest krzywy i krzywym pozostanie, póki nie runie sromotnie.
Wioska Juf znajduje się na końcu doliny i jest najwyżej położoną (ponad 2,126 m n.p.m.), zamieszkaną na stałe miejscowością w Europie, a także jedną z najzimniejszych miejscowości w tym regionie.
Pierwotnymi mieszkańcami tej ziemi byli imigranci z plemienia Walser, którzy przybyli tu w roku 1292.
Z pewnością jeden z piękniejszych pałaców, którego architektura nie bierze jeńców. Zewnętrzna uroda jak i ta w środku, rozbudza zmysły i przejmuje kontrolę nad poczuciem estetyki.
Warte uwagi są nie tylko detale, lecz także przepiękna przestrzeń wnętrza oraz idylliczna konstrukcja kolumnowa, przywodząca na myśl rezydencje bliskiego wschodu.