Wałbrzyski Lubiechów | Wrocławska 158
Jeden z najstarszych w Polsce obiektów botanicznych, powstały w latach 1911-1914 (data nie jest pewna, niektórzy podają, że 1908-1911, inni że 1911-1914) i jedyny w Polsce, zachowany w historycznym, oryginalnym kształcie.
Zaczęło się od tego, iż w XVI wieku książę Conrad von Hochbergn zakupił Lubiechów. Pomysł zainicjował Henryk XV von Pless, ostatni z rodu. Był to wiek XX.
Książę dedykował ów projekt swej małżonce Marii Teresie Cornwallis-West, zwanej Daisy, bowiem kochała roślinność, zwłaszcza egzotyczną. Pomysł konkretnie dotyczył wybudowania zimowego ogrodu, który – jak wszystko w szlacheckich rodach – rozrasta się do szlachetnych rozmiarów. Na ten kwitnący prezent wyłożono 7 mln marek w złocie.
Na samym początku sprowadzono ok. 80 gatunków egzotycznych roślin.
Główny budynek palmiarni
Wzniesiono go z metalu i szkła, a w nim posadzono palmy daktylowe. Sama kopuła ma wysokość 15 metrów. Dookoła powstały parterowe oranżerie, zaś na dachu mała galeryjka widokowa z panoramą na okolicę.
Nie lada ciekawostką jest budulec w ścianach. Są one pokryte od wewnątrz tufem wulkanicznym z Etny. Książę kazał w tym celu sprowadzić aż siedem wagonów kolejowych, pełnych zastygłej lawy. Największe kawałki rozbijano, aby zbudować groty, wodospady oraz ściany z kieszeniami dla roślin.
Tuf wulkaniczny wykorzystano także do formowania podłoża dla roślin.
Ulubionym miejscem Daisy w tym niezwykłym ogrodzie było rosarium. Tam rosły róże o śnieżnobiałych płatkach, obecnie mówi się, że to odmiana "Daisy".
Obok przeszklonego budynku rośnie ogród japoński, rosarium, ogród owocowo-warzywny i liczne krzewy. Do oglądania jest w sumie ponad 250 gatunków roślin z całego świata.
Palmiarnia od samego początku była dostępna dla zwiedzających.
W roku 1963 zmodernizowano palmiarnię. 15 lat po tym, przedłużono szlak dla zwiedzających do 500 m. Powierzchnia ma ok. 1900 m².
![]() |
| Sklepik ma przyzwoite ceny. |
Zwierzęta w palmiarni
W akwariach możemy podziwiać barwne ryby, znajdziemy też sadzawkę z żółwiami.
Niezwykłe będzie spotkanie oko w oko z lemurami katta, które podchodzą bardzo blisko do szyby. Na dzień dzisiejszy jest tu dziesięć osobników, które mają do dyspozycji nie tylko wybieg, ale też korytarz przechodzący nad głowami gości.
Ponad to w wielkiej wolierze żyją mniejsze gatunku papug jak faliste czy nimfy.
Ponieważ nie lubię papug, nie poświęciłam im czasu. Natomiast lemury są świetne. ;)
Kawiarnia Pod Palmami
W wyremontowanej szklarni znajduje się kawiarnia. W tym bardzo wytwornym miejscu można w ciszy skosztować słodkości i napić się dobrej kawy, delektując się przebywaniem pośród egzotycznej roślinności.
![]() |
| Sezonowa atrakcja. |







































Bardzo mi się tam podoba. Widać, że para książęca miała fundusze i dobry gust. Palmiarnia wygląda jak drogocenne cacuszko.
OdpowiedzUsuńSerdecznie pozdrawiam. 🤗
Super. Byłem raz w palmiarni, ale Lemurów niestety tam nie było.
OdpowiedzUsuńCiekawy obiekt. Uwielbiam palmiarnie zwłaszcza zimą ❤️.
OdpowiedzUsuńPogubiłam się w tych twoich blogach i dopiero zaglądam tutaj.
OdpowiedzUsuńPalmiarnię dobrze pamiętam, byliśmy niedawno, kawiarenka super, ale latem za gorąco, jedynie obejrzeliśmy, a na lody poszliśmy w inne miejsce.
Podobała my mi się ekspozycje, w tym drzewka bonsai, ale ceny zniechęcały.
Dekoracja jesienna super!