wtorek, 9 czerwca 2026

TOŻSAMOŚĆ | temat do refleksji.

Tożsamość to opowieść jaką każdy z nas snuł sam sobie na swój własny temat. To jest historia, jaką snujemy sami sobie. To jest własne doświadczenie wedle zasady "kowala własnego losu", czyli na podstawie tego, co sami ukuliśmy na życiowym kowadle.
    Jest to nasza rola w obserwowanym przez nas świecie.

cytowane z pewnego podcastu – wybrałam najciekawsze refleksje


Tak ma każdy.

Dusza nauczyła się opowiadać naszemu sercu ⇆ a umysł nauczył się w nią wierzyć.

Kiedy pojawia się w człowieku tożsamość?

Człowiek pojawia się na świecie nieprzygotowany do życia. Taka banalna kwestia, która znacznie odróżnia nas od zwierząt – rodzimy się niezaradni i bardzo długo nie jesteśmy przygotowani do życia, w ogóle. Długo tylko wrzeszczymy i załatwiamy się pod siebie. Nie znam bardziej niezaradnego stworzenia na tym etapie niż człowiek.
    Jako dzieci, jesteśmy niezdolni do kognitywnego poznawania, a przeżycie wiąże się ze stuprocentową zależnością od drugiego człowieka.

Tożsamość rodzi się później.

Dzieci chłoną wszystko jak gąbka, a to co usłyszą – również o sobie – nie jest kwestionowane. Przyjmują to jako prawdę.
    Tożsamość snujemy od małego, przyjmując prawdy o nas samych, ze środowiska w którym się wychowujemy.

Dzieci przejmują OPINIE na swój temat i świata, jako niepodważalną i jedyną rzeczywistość.
    To jest zestaw prawd o sobie, przekazany bez pytania, bez żadnej refleksji przez innych ludzi.
To są nieświadomie przyjęte wartości  –  niewidzialna klatka.

Żyjąc w w swojej tożsamości, w swojej historii o sobie, kiedy ktoś mówi o nas inaczej, natychmiast włącza się nam dysonans poznawczy. Zaczynamy podświadomie bronić swojej historii o sobie.
    Dysonans poznawczy to jest cierpienie porównywalne z bólem fizycznym.
Zachodzi wtedy, gdy widzi dowód na to, że rzeczy w które do tej pory wierzył, są nonsensem. Kiedy widzi dowód na to, że wartości, które wyznaje, nie są wartościami.

Świadomość tkwienia w toksycznych podstawach i przekonaniach, którymi sami siebie niszczą.
    Trwają w toksycznych relacjach.
Brakuje jednak motywacji do zmiany, bo ludzie tak się zachowują – jaka jest ich tożsamość.

Prawdziwa własna tożsamość, to nie są emocje, których inni wymagają od nas – emocje, które nie są naszą decyzją, lecz wynikiem zakorzeniania w nas pewnych reakcji, często związanych z lękiem.


Odetchnij w końcu.

Tym bardziej będziesz w stanie przyjąć swoją wyjątkowość, swoją unikatowość, im mniej będziesz oczekiwać, że ludzie będą w Tobie cokolwiek dostrzegać specjalnego.
    Przestań się martwić o to, czy inni widzą jak jesteś specjalny. Przestań ciągle szukać aprobaty.

9 komentarzy:

  1. Na tym polega dojrzewanie, czyli porównywanie tego, co mówiono nam w dzieciństwie i młodości z własnymi refleksjami i obserwacjami. Cały czas się zmieniamy, nabywamy wiedzę z różnych dziedzin, poznajemy poglądy innych.
    Szukanie aprobaty, brak chęci rozwoju, dokonywane wybory, to raczej chyba cechy osobowości...
    Nie jestem psychologiem, to takie moje przemyslenia.
    jotka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, zmieniamy się i uczymy się przez całe życie, ale nie zawsze udaje nam się odkryć w pełno to, kim jesteśmy. Niekiedy ta zakorzeniona tożsamość jest zbyt silna i ten dysonans poznawczy nazbyt boli, by przyjąć prawdę.
      Nasza osobowość... też jest tożsama z nami samymi. To jacy jesteśmy i jaki mamy temperament.
      Ja też nie jestem psychologiem, ale bardzo lubię drążyć ten temat. Z przyjemności wyłącznie. :)

      Usuń
    2. Psychologia i tajniki ludzkiej duszy, to w ogóle ciekawy temat!

      Usuń
    3. O tak! Bardzo. Dlatego lubię takie podcasty słuchać. :)

      Usuń
  2. Tożsamość - trudna sprawa, tym trudniejsza im bardziej zastanawiamy się nad sobą.
    To trochę tak jakby próbować podnieść się do góry ciągnąc się za włosy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A nuż, przestanie działać grawitacja i się uda. ;)

      Usuń
  3. A propos tego nieprzygotowania do życia, to ponoć pierwsze czterdzieści lat dzieciństwa jest najtrudniejsze, potem jest już z górki ;)

    Fajnie byłoby dostawać przy urodzeniu wyprawkę w postaci instrukcji do życia. Choć jak znam to życie, to połowa (jeśli nie więcej) i tak by jej nie przeczytała, tylko wywaliła do kosza.

    Nie powiedziałabym, że dysonans poznawczy to cierpienie porównywalne z bólem fizycznym, ale mogę mówić tylko za siebie. Domyślam się, że to kwestia mocno indywidualna – nie każdy ma taki sam próg bólu.

    Dobrego dnia życzę! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też o tym słyszałam. Cieszę się, że za rok będę już dorosła. :D

      Ja bym z chęcią takie coś przeczytała. Nie dość, że wcześnie nauczyłam się czytać, to zawsze byłam cierpliwa i skrupulatna, toteż jestem pewna, że nie wyrzuciłabym jej.

      Nie chodzi o prób bólu, a bardziej o to, że odczuwalnie zaboli, ale to jest do zniesienia akurat.

      Wspaniałości!

      Usuń
  4. "Jak czujesz, to nie myśl,
    jak myślisz, to nie mów,
    jak mówisz, to nie pisz,
    jak piszesz nie podpisuj,
    chyba że to rozumiesz,
    i bronić tego umiesz,
    i stoisz za tym murem,
    stoisz za tym murem"
    - 52 dębiec - jesli czujesz nie mysl

    Strasznie mi ta piosenka weszla w glowe...

    OdpowiedzUsuń